Z wizytą w muzeum Czar PRL

Dwa dni temu zostało otwarte pierwsze w Warszawie muzeum poświęcone epoce i wnętrzom PRLu. Ponieważ dla mnie to okres w pełni historyczny, znany jedynie z filmów i opowieści to dwa razy się nie zastanawiając – popędziłam na Grochów. Konkretnie Kamionek. A dokładniej teren opuszczonej fabryki Polskich Zakładów Optycznych.

Odnalezienie muzeum było delikatnie mówiąc kłopotliwe. Adres to Grochowska 316/320. Problem polega na tym, że od ulicy witają jedynie rusztowania, kraty i żółta tablica z informacjami od inwestora. Żeby dostać się do środka musiałam okrążyć cały kompleks i wejść przez bramę od ulicy Kamionkowskiej. Po drodze nie było żadnego znaku ani informacji o muzeum. Widać, że inicjatorzy Czaru PRL od początku śróbują poziom i stawiają tylko na tych najbardziej zdeterminowanych zwiedzających. W końcu spytałam ochroniarzy, którzy pokierowali mnie „przez szlaban, podwórko, łącznik i w lewo”.

Żółte metalowe drzwi nosiły na sobie pierwsze ślady obecności muzeum w postaci małej czerwono-białej tabliczki. Hurra!

_DSC4006

Mój entuzjazm opadł nieco po wejściu do środka. „Ach.. To tutaj kręcili Piłę VIII” – pomyślałam przełykając głośno ślinę.

_DSC4001

Muzeum dalej ani widu ani słychu. Postanowiłam spytać o drogę lokalsa.

- Przepraszam, którędy do Czar PRL?

– Przepraszam, którędy do Czar PRL?

Cisza.

Chyba się czegoś nawdychał bo miał mętne spojrzenie. Istnieje też szansa, że pan lokals był na kacu. Nic dziwnego…

Impreza otwarciowa musiała być ostra

Impreza otwarciowa musiała być ostra.

Na szczęście okazało się, że dotarłam na miejsce.

_DSC3997

Bloger jest zawsze upoważniony. Weszłam do środka a tam…

_DSC3966

Puchy, jak w każdym komunistycznym lokalu. Przez tę białą ladę chłodzącą poczułam się trochę jak w Barze Kawowym przy metrze Ratusz-Arsenał. Podła kawa, wypasione w-zetki. Tak, tam zdecydowanie czas się zatrzymał. Rozmarzona usiadłam grzecznie przy stoliczku czekając aż ktoś wyłoni się z zaplecza.

_DSC3974

Niestety pani sprzedawczyni totalnie mnie zlała. Niewzruszona siedziała w kanciapie.

_DSC3968

Kto bywa w osiedlowych sklepach Społem wie, że w takich chwilach nie należy się zniechęcać. Postanowiłam przejąć inicjatywę.

_DSC3922

No dobra, tego nie przewidziałam. W lodówie chłodziły się metalowe koszyczki do szklanek do herbaty. To chyba na upały, żeby Ice-tea była jeszcze bardziej ice a mniej tea? Produktów cukierniczych brak.

– W sumie czegoś bym się napiła – stwierdziłam. Na półce było kilka interesujących trunków.

_DSC3926

_DSC3977

Mocne propozycje, dlatego najpierw wolałabym się posilić. Poszłam do kuchni na poszukiwanie parówek.

_DSC3945

No cóż. Skryci parówkożercy najwyraźniej nawiedzili ją przede mną.

W ostatnim akcie desperacji postanowiłam posłuchać sobie chodziaż muzyki…

_DSC3959

… Ale nie mogłam bo jakieś dziecko bawiło się nieopodal bardzo hałaśliwym bączkiem.

_DSC3962

Mocno zrezygnowana miałam już wychodzić gdy nagle zobaczyłam TO.

_DSC3954

Moja latareczka poszukiwaczki skarbów! Ostatni raz widziałam ją jakieś 15 lat temu w namiocie rozbitym w moim pokoju. Pewnego razu po prostu zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Jakim cudem znalazła się w muzeum?

W drodze do drzwi przyjrzałam się jeszcze obszernej gablocie z naczyniami „Społem” i „Konsumami”.

_DSC3939

I chociaż z muzeum Czar PRL wyszłam głodna i spragniona to poczułam się nasycona pozytywną energią tego miejsca oraz retro magią zgromadzonych tam przedmiotów.

A szczęśliwie odnalezioną latarkę zabrałam rzecz jasna do domu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s