Drewno, beton i szkło. Wyjątkowy dom Hansenów w Szuminie.

„Nie istnieje typowa osoba przeznaczona do typowego mieszkania”. Tak mówił publicznie architekt i profesor warszawskiej ASP Oskar Hansen w czasach kiedy w Polsce masowo budowano bloki, upychając w nich ciasno malutkie mieszkanka z ciemnymi kuchniami. Wraz z żoną Zofią, stworzyli ideę Formy Otwartej, która z czasem stała się przedmiotem badań historyków architektury na całym świecie. Najkrócej można o niej powiedzieć, że miała być alternatywą dla ówczesnego budownictwa.

Hansen chciał, aby każde mieszkanie posiadało indywidualny rys swojego właściciela. Żeby dostosowywało się do jego zmiennych potrzeb. Do istniejących parametrów architektury dodał więc nowy element, który wcześniej nie był brany pod uwagę: czas. W polskich warunkach okresu PRL takie założenia nie miały możliwości pełnej realizacji. Nawet jeśli do nich dochodziło to z czasem jego koncepcje były przerabiane i traciły pierwotne kształty.

Dlatego dziś najlepszym i najlepiej zachowanym przykładem wykorzystania Otwartej Formy w skali mikro jest letni dom Hansenów w Szuminie nad Bugiem. Zaczęli go budować w roku 1969 i jeśli wierzyć reportażowi Filipa Springera z kultowej książki „Źle urodzone” – od tamtego czasu ciągle coś w jego układzie ulegało zmianie. Dom żył i ewoluował wraz z jego mieszkańcami. Nawet meble zostały pomyślane jako „projekt otwarty”. Na przykład stół, którego deski można obracać białą lub brązową stroną w zależności od nastroju.

Niedługo, to jest 24. maja, dom w Szuminie zostanie otwarty dla publiczności. Będzie się tam można wybrać w ramach wycieczek organizowanych przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MSN) w Warszawie. Równolegle zostanie wydana fotograficzna książka pod tytułem „Dom jako Forma Otwarta. Szumin Hansenów” ze zdjęciami Jana Smagi oraz tekstami wspomnianego wyżej Filipa Springera oraz Aleksandry Kędziorek.

Niektóre z tych zdjęć możecie zobaczyć już dzisiaj. Część została mi udostępniona przez Muzeum. Inne pokazywane tu (które nie znajdą się w ksiażce) przekopiowałam ze strony Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Jan Smaga; dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i Fundacji Galerii Foksal

© Jan Smaga; dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i Fundacji Galerii Foksal

© Jan Smaga; dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i Fundacji Galerii Foksal

Jan Smaga; dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i Fundacji Galerii Foksal

© Jan Smaga; dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i Fundacji Galerii Foksal

Jan Smaga; dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i Fundacji Galerii Foksal

© Simone de Iacobis, źródło: artmuseum.pl

© Simone de Iacobis, źródło: artmuseum.pl

Magazyn Dwutygodnik.com w ramach akcji promocyjnej wydawnictwa MSN-u opublikował niedawno fragment eseju Springera o domu Hansenów. To tekst bardzo melancholijny. Widać, że autor traktuje to miejsce i legendę małżeństwa architektów z wielkim sentymentem oraz szacunkiem. W podobnym nastroju utrzymane są zdjęcia Smagi oraz pozostałe, które udało mi się znaleźć. Te „pieszczotliwe” kadry oraz ciepła kolorystyka w stylu retro uwypuklają (jak się domyślam) sielski nastrój miejsca, ale jednocześnie dodają mu nienaturalnej powagi reliktu przeszłości.

Co się stanie jeśli odrzucimy ten wykreowany i narzucony nastrój? Przed oczami stanie nam po prostu przytulny, letniskowy domek. Urządzony całkiem stylowo, ale bez zadęcia.

W domu w Suminie można dostrzec ewidentnie echa skandynawskiej estetyki (Hansenowie często podróżowali w tamte rejony Europy). Jest to jednak jej bardziej swojska odmiana. Za ten efekt odpowiedzialne są niskie sufity w parze z ciepłym odcieniem drewna. Widać, że ta przestrzeń została zaprojektowana przez osoby z artystycznym wykształceniem i dobrym wyczuciem formy. Każda bryła, ściana oraz mebel są z nieco innej parafii, ale mimo wszystko do siebie pasują: czy to barwą, czy to kształtem. Wszędzie widać również graficzne gry z płaszczyznami koloru (biel, szary, brąz, jasny brąz, pudrowy róż) oraz fakturami (różne odmiany drewna, beton, tkaniny, szkło).

Niektóre z rozwiązań Hansenów zestarzały się wraz z upływem czasu. Dlatego na pierwszy rzut oka ich dom wygląda niemodnie. Dzięki temu jest jednak bardziej „prawdopodobny”. W przeciwieństwie do wypieszczonych i wystylizowanych wnętrz z kolorowych magazynów, które bardzo często wyglądają podejrzanie za ładnie, aby być prawdziwe.

© Simone de Iacobis, źródło: artmuseum.pl

© Simone de Iacobis, źródło: artmuseum.pl

© Simone de Iacobis, źródło: artmuseum.pl

© Simone de Iacobis, źródło: artmuseum.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s