Review: Youngsters on start. An exhibition

Pamiętam moją ciekawość, gdy po raz pierwszy weszłam do sali w gdyńskim Centrum Designu, gdzie odbywa się w tym roku wystawa „Młodych na start” – konkursu organizowanego przez polską edycję Elle Decoration. Było to jeszcze przed wernisażem, a ja nie wiedziałam nawet, czyje prace oglądam. Bezinteresowność z jaką to robiłam upewniła mnie, że mam do czynienia z dobrą wystawą.

[For English scroll down]

Jakże wielka była moja konsternacja, kiedy doczytałam w programie Gdynia Design Days (w ramach których odbył wernisaż), że tematem przewodnim konkursu były „Motywy lat 50. i 60. we współczesnej formie użytkowej”. Przecież znajdujemy się u szczytu popularności klimatów retro! Przeprowadzanie konkursu pod takim hasłem wśród młodych ludzi przypomina zarzucanie wędki w stawie hodowlanym, w którym właśnie nastąpiło przepełnienie populacji. Wyszło jednak na to, że sama połknęłam już haczyk. Dlaczego?

Przede wszystkim ponieważ retro faktycznie stało się na tej wystawie jedynie motywem zamiast nachalną inspiracją. Nawet jeśli pojawiają się pękate nóżki, przysadziste kubatury albo barwy „z epoki” (ciepłe drewna, metal, radosne żółcienie, czerwienie i błękity), to projekty „Młodych” zdecydowanie znajdują się po jaśniejszej stronie nowoczesności. Z kolei swoboda z jaką traktują wybierane przez siebie tworzywa (głównie szkło, drewno, porcelanę), zbliża efekty ich pracy do estetyki funkcjonalnych, eleganckich mebli japońskich, tak dobrze znanych u nas dzięki marce Muji. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że mimo iż mamy do czynienia z dopiero kształtującymi się projektantami, to niektóre z propozycji mają to ponadczasowe „coś”. To samo, które na przykład nie pozwoliło zastarzeć się meblom Charlotte Perriand, uczennicy Le Corbusiera, której z estetyką Zen również było przecież bardzo po drodze.

Elementy jej ponadczasowego podejścia do projektowania zdecydowanie można odnaleźć na wystawie „Młodych na start” w takich projektach, jak „Cukiernica i łyżeczka” Ewy Nowak, wazonie „Trio+” Marzeny Hołysz, stole „Bend” Grzegorza Lewandowskiego czy porcelanowej figurce „Seria Kiwi” Agnieszki Tomalczyk, która zajęła trzecie miejsce w konkursie.  Natomiast najlepszym przykładem na to, że duch azjatycki faktycznie się tu przewija jest wyróżniona pierwszym miejscem lampa „Plecień” Małgorzaty Caban i Małgorzaty Hinz. W moim odczuciu trochę zbyt zachowawcza i pozbawiona elementu zaskoczenia, ale spokojnie mogłaby pojawić się w ofercie Muji. Myślę jednak, że będzie się bronił w odpowiednim wnętrzu. Na wystawie znalazły się też efekciarskie propozycje, które przyjemnie urozmaiciły gustowny pejzaż pozostałych przedmiotów. „3 czaszki” Bartosza Lesmana i „Pegaz” Michała Janica to dwa, zupełnie różne, a wręcz przeciwstawne projekty (pierwszy ciężki, drugi efemeryczny), ale łączy je dowcipna groteskowość. Szkoda, że nie została ona doceniona przez jury dodatkowym wyróżnieniem.

Wyjście z comfort zone, jakie oferował temat motywów lat 50 i 60. było dla uczestników konkursu poważnym wyzwaniem. Niektórzy schowali się za tą estetyka bardziej, a inni mniej. Nie zmienia to jednak faktu, że inicjatywy takie, jak „Młodzi na start” są bardzo potrzebne. Zwłaszcza jeśli odbywają się pod szyldem międzynarodowej marki oferującej wsparcie merytoryczne i promocyjne. Więc kiedy piszę, że czekam na kolejną edycję „Młodych” to nie ma w tym żadnej przesady. Jedyne czego bym sobie i przyszłym laureatom życzyła to żeby z perspektywy czasu dało się zauważyć, że poza wspieraniem młodych talentów istnieje również szersza strategia ich kształtowania w kierunku czegoś co w przyszłości będzie można nazwać „polskim stylem”. Takiego podejście jeszcze u nas nie ma, a jest bardziej niż potrzebne.

© Elle Decoration Polska

© Elle Decoration Polska

© Elle Decoration Polska

© Elle Decoration Polska

© Elle Decoration Polska

© Elle Decoration Polska

***

I remember my curiosity, when I first came into Design Center in Gdynia where this year’s „Youngsters on start” exhibition is taking hold. It is a competition organized by the Polish edition of Elle Decoration Magazine. It was even before the opening and I had no idea who’s works I am watching. My selflessness with which  I was doing it, ensured me I was looking at something good.

So, I was really surprised to discover afterwards, that the leitmotiv of the competition were ‘Motives of the 50’ and 60’ in contemporary design’. What? But the retro style is in its highest point of popularity! Making it a theme of a competition for young people is like throwing a rode in a breading pond just after the hypertrophy of the population. Of course, by that time it was obvious I swallowed a hook myself. Why is that exactly?

For one, retro had really became here just a motive instead of one to one quotation. And even if we see bulgy, short legs or squabby cubatures or colors inspired by the era (warm woods, metal, cheerful yellows, reds and blues), the projects of “Youngers” are definitely situated on the brighter sight of the modernity. Secondly, the freedom with which designers are treating their materials (glass, metal, wood), reminds me of functional and elegant Japanese furniture, so well-known in Poland through Muji brand. I would even risk a statement that, even though those creators are still so young, their propositions have this magical ‘something’. The same ‘something’ that unlabeled Charlotte Perriand’s furniture to get old and unpopular. She was a student of Le Corbusier, and she worked with Zen aesthetic as well.

Timeless elements of her style are easy to see on the exhibition. Most particularly in projects like:  Sugar bowl and spoon by Ewa Nowak, a vase Trio+ by Marzena Hołysz, a table Bend by Grzegorz Lewandowski or porcelain statue Kiwi series by Agnieszka Tomalczyk (this one won a third prize). Simultaneously, a lamp called Plecień is to me the best evidence that the Asian spirit is present on the exhibition. Even though it seems to me little too safe and without an element of a surprise, I think it could be successfully put in one of the Muji catalogs. The lamp will probably look better in a context of a real interior. But it is fair to say that the exhibition was not only about polite elegance. Two showy objects catch my eye too. Three sculls by Bartosz Lesman and Pegasus by Michał Janica are two, completely different propositions (the first one is heavy, the second really light and airy) but what they have in common is a funny grotesque. It is a pity it hadn’t been appreciated by some extra award or something.

Summarizing, coming out from a comfort zone of the aesthetics  of the 50’ and 60’ was a real challenge here. Some of the designers won this battle with a bigger or smaller success. But it doesn’t change a bit the fact that completions like “Youngsters on start” are necessary. Especially if they are supported by the international brand like Elle Decoration. So when I write, that I am waiting for the next edition – it is not an overstatement.  But what I would really wish for myself and for future participants is that form a perspective of time it would be clear that there is a broader strategy which will one day lead us to something that could be called ‘a Polish style’. I don’t see anything like that going on today in our country. And that is a huge gap, which should be filled as soon as possible.

Reklamy

4 responses to “Review: Youngsters on start. An exhibition

  1. Pingback: Quick gaze: make me! at Łódź Design Festiwal 2014 |·

  2. Pingback: Nisha Talk: Jacek Kowalski |·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s