Simply casual

Being creative doesn’t mean staying productive all the time and at all costs. Sometimes you just have to cut off from the outside world. Wrap yourself in a warm blanket and lie on a sofa looking through the window watching sun walking on the buildings on the other side of the street.

[Wersja polska poniżej]

Or stare on your furniture you know so well. Looking at the same old side table you are so used to, may bring some new observations. Like this one leg unmatching the other three. Tiny, intriguing detail. On the days when I seek stillness and calmness even book covers seem like a good subject to examine. I have a habit of vacantly reading the titles over and over again. Letting them to sink on the bottom of my mind. And who knows: maybe after that I will even count the sunflower seeds. Or maybe just eat them, right away. Peeling them becomes a sort of a meditation. I sit thoughtless and then my eyes discover the numbers of the centimeter on the edge of the table. My mind start to get organized and after a few minutes I sit with my pen noting ideas for my new interior stylization. What should I call it? Perhaps, ‘simply casual’?

BeFunky_ok3.jpg BeFunky_DSC07863.jpg

BeFunky_ok9.jpg

BeFunky_ok1.jpg

BeFunky_ok7.jpg BeFunky_ok8.jpg BeFunky_ok6.jpg BeFunky_ok13.jpg

BeFunky_ok16.jpg

BeFunky_ok17.jpg

BeFunky_ok10.jpg

BeFunky_ok12.jpg

BeFunky_ok11.jpg

 

Used in stylisation: side table – DwieBaby; glass table – Zara Home, small bowl – Zara Home; big bowl – TkMaxx; carpet – Zara Home; green blanket – TkMaxx; black blanket – Ikea; marble-like glass – H&M Home; pillow with squares – Ikea; white pillow – Ikea; turquoise pillow – H&M Home; posters – private collection; book calendar – Muji; glasses – Etnia Barcelona; trousers – Pull&Bear; t-shirt – Max&Spencer.

***

Bycie kreatywnym nie oznacza wcale bycia produktywnym za wszelką cenę. Czasem przychodzi taka chwila, że trzeba się po prostu odciąć od zewnętrznego świata. Zawinąć w ciepły koc, umościć na kanapie po, to by pogapić się przez okno i obserwować jak słonce leniwie spaceruje po elewacjach budynków pod drugiej stronie ulicy. Albo pogapić się na własne, tak dobrze znane przecież i opatrzone już meble. Ponowne przyjrzenie się staremu stolikowi stojącemu obok kanapy może przynieść zaskakujące rezultaty. Czy ta czwarta, niepasująca do pozostałych, pękata noga, zawsze tam była? Taki detal, a tak wiele zmienia. W dni, w które szukam wyciszenia i stałości, nawet okładki książek zaczynają wydawać mi się bardziej fascynujące niż zwykle. Mam zwyczaj bezmyślnego czytania ich tytułów po kilka razy. Pozwalam im opaść w głąb świadomości – może kiedyś się jeszcze przydadzą. I kto wie czy kiedy ta czynność już mnie znudzi to nie policzę wszystkie ziarenek słonecznika? Nie, lepiej po prostu je zjem. Obieranie łupinek przybiera formę medytacji. Kiedy tak siedzę obojętnie, mój wzrok pada na podziałkę i liczby na centymetrze przyczepionym na kancie stolika. Stopniowo myśli zaczynają przybierać konkretne kształty i już po kilku minutach siedzę z długopisem w dłoni notując pierwsze pomysły do nowej stylizacji. Jak powinnam ją nazwać? Może ‘simply casual’?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s