Survive autumn: 4 cafeterias in Warsaw to make that happen

Actually, it is not that bad. First days of November and there is still so much sun and the temperature is way above the zero level. At the same time my radar tells me it won’t be long now.

[Polska wersja poniżej]

Days will become shorter and colder soon. After that it will take only a blink of an eye to hit the Christmas season, Easter and then summer again. I keep telling myself the near future is still a bright one since I decided to get more involved in social life of Warsaw’s cafeterias. The plan is to go and spend some time outside my flat, drinking coffee and reading books by Czarne Publishing (#trendymuch). And because spending time in cafeterias is rather more expensive than drinking the same coffee at home, the place I visit needs to meet my highest aesthetic standards.

That is the reason I made a selection of four cafeterias in Warsaw, with a cool interior design solutions. What is interesting about them to me is that their charm is a specific mixture of inexpensive furniture and a concrete idea of how to arrange them in a tasteful way. It is easier to use luxury materials because they are always impressive. It is much harder to create something stylish without spending a fortune.

All of the places I selected are set in one of the common conventions of cafeterias but they manage to break out of the cliché and fight for their own identity. How exactly? See below.

1. Kufle i Kapsle, Nowogrodzka 25.

BeFunky_ok5.jpg BeFunky_ok3.jpg BeFunky_BeFunky_ok22.jpgBeFunky_ok1.jpg

Controlled mess and total eclecticism. The simple counter along with glass-cases above it are the key here to the whole composition. Because of them we know that the goal here was to create something cosy but with an elegant attempt. I loved the fact that the black walls are serving as the perfect background for retro furniture making the whole space look more serious.

You should come here while  in a need of a good beer.

2. Pewnego Razu Café, Dzielna 15.

BeFunky_ok1.jpg BeFunky_ok2.jpg BeFunky_ok4_2.jpg

This place reminds me of some of the Berlin’s cafeterias. Brick walls, concrete floor and big windows. This place has them all. What saves its identity is the idea for tables. They are rather organic and somehow funny and that is why the space is not so seriously ‘off’.

What I like about Pewnego Razu is a cool lunch menu. It’s fresh and very tasty, also if you are vegetarian.

3. F30 on Francuska 30.

BeFunky_BeFunky_ok2.jpg BeFunky_ok4.jpg BeFunky_ok5.jpg BeFunky_ok3.jpg

If you are familiar with Saska Kępa district, you know that it is a brand of its own. First impression in F30 is that the space is nothing special. Simple tables with average chairs, some art on the walls (the exhibitions change constantly), nice windows (very characteristic for the middle 30’ of the XXth century). But it really works! And this place is the best exemplify of the statement that good space is not about the furniture but about the composition too. Sometimes it is responsible for the whole atmosphere.

While being in F30, you should most definitely order their chocolate souffle with cherry sauce. It is the best I ever ate!

4. Café Lorenz, Aleje Jerozolimskie 3.

BeFunky_DSC00313.jpg

This place is not very popular since it is hidden in the second court of National Museum in Warsaw. But don’t get fooled – it is chic yet nicely unpretentious. I loved the fact that the simplicity has been achieved where with pastel colors, not the black & white, so-much-scandinavian way. Surprisingly, the heater above the tables, doesn’t bother me at all…

If you happen to be here, try their sandwich with beef and egg.

 

***

Jest nieźle. Mamy początek listopada, a za oknem wciąż słońce i około dziesieciu stopni. Pocieszam się, że to już niedługo. Zmrok będzie zapadał coraz szybciej i szybciej, potem zaczną się pierwsze przymrozki, a potem to już tylko Święta, Wielkanoc i znów lato. Pocieszam się też, że w tym roku postanowiłam nie siedzieć tyle w domu tylko socjalizować się (czytaj: lansować z jedną z najnowszych biografii wydawnictwa Czarne) – na modłę berlińską lub paryską – w kawiarniach i pubach. A że siedzenie w knajpach to w dłuższej perspektywie jednak drogie hobby to oczywistym jest, że muszą one spełniać moje najwyższe standardy estetyczne.

I ja te miejsca dla siebie i dla Was wybrałam. Poniżej cztery propozycje kawiarń, które są stylowe, ale nie przestylizowane. Ich klimat wynika z dyskretnego uroku, jaki można osiągnąć tylko przy pomocy stosunkowo niewysokiego budżetu i wysoko rozwiniętego wyczucia smaku. W takich „wnętrzach środka” człowiek czuje się najswobodniej.

Każda z proponowanych przeze mnie przestrzeni jest utrzymana w obrębie pewnej kawiarnianej konwencji, ale potrafi wyłamać się z niej przy pomocy drobnego szczegółu. Jakiego? Przekonajcie się sami, zerkając poniżej.

1. Kufle i Kapsle, Nowogrodzka 25. Pub utrzymany w konwencji stylowej graciarni. Panuje tu eklektyzm i kontrolowany nieład. Prosty w konstrukcji bar, na którym zawieszono witrynki od staromodnych kredensów jest punktem, który porządkuje całość wnętrza i podpowiada, że chodzi tu bardziej o elegancję niż o klimat babcinego saloniku. Charakteru dodają również ciemne ściany, na tle których retro meble wyglądają po prostu lepiej.

Do Kufli i Kapsli najlepiej wybrać się na piwo lub herbatę.

2. Pewnego Razu Cafe, Dzielna 15. To miejsce stylem i atmosferą przypomina kawiarnie berlińskie. Ceglane ściany, betonowa podłoga i duże okna to ich cechy charakterystyczne i wszystko to tu mamy. Tym czym Pewnego Razu broni się jako samodzielna koncepcja wnętrzarska są toporne stoły z masywnego drewna. Ocieplają wnętrze dzięki swoim organicznym kształtom i powodują, że całość przestaje być tak śmiertelnie poważna i offowa.

Do Pewnego Razu koniecznie wyberzcie się na pyszny lunch, także wegetariański.

3. F30 na Francuskiej 30. Klimat Saskiej Kępy jest jakością samą w sobie. Byłam w wielu kawiarniach na ulicy Francuskiej, ale tak naprawdę zawsze wracam tylko do tej. Ciasno ustawione stoliki, proste krzesła, bar obłożony drobnymi kafelkami, duże podłużne okna, charakterystyczne dla budynków z lat 30. Na ścianach zmieniana co jakiś czas wystawa dzieł zaprzyjaźnionych artystów. Niby nic, ale działa. Wnętrze F30, jest świetnym przykładem na to, że o przytulności decyduje tak samo dobór mebli jak i kompozycja przestrzeni samej w sobie.

Na Francuskiej 30 najlepiej zamówić czekoladowy suflet z sosem wiśniowym. Niebo w gębie!

4. Cafe Lorenz, Aleje Jerozolimskie 3. To miejsce nie jest bardzo popularne, ponieważ jest ukryte w drugim, mało odwiedzanym dziedzincu Muzeum Narodowego w Warszawie. Nie dajcie się jednak zwieść: kawiarnia jest szykowna i elegancka w swej skromności. Bardzo podoba mi się w niej to, że minimalizm został tu osiągnięty przy pomocy ciepłych kolorów i gry płaszczyzn, a nie klasycznej czerni i bieli, charakterystycznej dla stylu skandynawskiego. Najzabawniejsze jest to, że nawet grzejnik na suficie wyjątkowo mi nie przeszkadza i wydaje mi się zadziwiajaco na miejscu…

Jeśli tu przyjdziecie, koniecznie spróbujcie ich kanapki z wołowiną i jajkiem.

Reklamy

One response to “Survive autumn: 4 cafeterias in Warsaw to make that happen

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s