Britney Spears and interiors

Realne albo wygenerowane komputerowo, duże i małe, eleganckie a czasem nieco kiczowate. Takie właśnie są scenerie z teledysków Britney Spears. Niezależnie od tego czy śpiewa o złamanych sercach, toksycznych chłopakach czy braku satysfakcji z oszałamiającej kariery – prawie zawsze jej rozterkom towarzyszy glam i wypas eklektycznego wnętrza. Bo przecież wiadomo, że depresję najlepiej znosi się popijając kawior szampanem.

[English version soon]

Szczęściem w nieszczęściu burzliwy życiorys księżniczki pop przeczy powyższemu zdaniu i powoduje, że z tym większą przyjemnością można oglądać wykreowany w jej teledyskach świat of the rich and famous, a wraz z nim, wspomniane wnętrza.

Do czego serdecznie zachęcam. Poniżej top 8 teledysków Britney z wypasionymi wnętrzami w tle.

1. My prerogative. Kiedy dziś przygotowywałam wpis, z przerażeniem stwierdziłam, że ta piosenka ma już dziesięć lat. W rolach głównych występują: nieśmiertelny basen (motyw z co najmniej 4 teledysków Britney), gigantyczna willa, czarna bielizna i mroczny buduar a la XIX wiek. To jeden z moich ulubionych teledysków Bryty między innymi dlatego, że w trzeciej minucie i jedenastej sekundzie występuje tu pierścionek i obrączka moich marzeń. Taką kiedyś będę nosić. Chyba.

2. Overprotected. Ten teledysk jest dowodem na to, że Britney przewidziała nadejście mody na styl industrialny. Całe szczęście jej trendsetterska moc na tym się wyczerpała i nie miała wpływu na przykład na producentów skórzanych, pikowanych kanap.

3. Overprotected – remix. Tutaj scenografie zdecydowanie poszaleli i postanowili zasięgnąć inspiracji w… renesansowych kościołach halowych (o na przykład takich). Jak dla mnie – bomba.

4. Lucky. Dwudziesta piąta sekunda. Błękitne wnętrze i gigantyczny obraz w centrum kadru. Toż to Zofia Styjeńska skrzyżowana z Tamarą Łępicką! No i te artdekowskie kolory. Dalej możecie już nie oglądać:

5. Stronger. Tutaj wnętrza jest tyle co kot napłakał, ale te kilka przebitek na sterylny, biały klub daje całkiem niezły pogląd na to, co jeszcze dziesięć lat temu nazywano szczytem nowoczesności. Dziś taka stylistyka zdecydowanie trąci myszką i kojarzy się wyłącznie z teledyskami TLC i Destiny’s Child. Albo dyskotekami na Mazowieckiej w Warszawie. Jednym słowem: tragedia.

6. I’m A Slave 4U. Ach, pierwszy niegrzeczny teledysk Britney. Ostry makijaż, obcisłe spodnie i silnie zmysłowa choreografia. Wtedy to było wyzywające! Dziś w post-Miley Cyresowskim świecie to już niewinna igraszka. A wnętrze? Jak zawsze liczy się najbardziej: brudne, lepkie i puste. W łazience stylowa umywalka. Któż dziś takiej nie pożąda? A plastikowe butelki i drewniane palisady? Britney po raz kolejny przewidziała nadejście trendu! Tym razem recyklingowego. I pakietu klimatycznego też przewidziała nadejście.

7. If U Seek Amy. ‚Oh baby, baby have you seen such a mess tonight?’. Bajzel, ale wreszcie trochę normalności. Wnętrze, które widzimy w tym teledysku zdecydowanie odpowiada moim wyobrażeniom o poziomie życia zamożniejszej części Amerykańskiego społeczeństwa. A przynajmniej przypomina to, co widzę przeglądając blogi koleżanek wnętrzarek zza Oceanu.

8. Radar. No, ma się ten radar na bogactwo. Samochód jakby za stylowy do takich dżinów i kamizeleczki, ale Amerykanie nie byliby sobą gdyby nie pomieszali porządków. Sama willa i wnętrza zdecydowanie bardziej ‚na bogato’ niż w poprzednim teledysku. Bardziej przypominają domy bohaterów Gossip Girl niż How I Met Your Mother. Mnie osobiście taki styl wydaje się nieprzytulny.

Reklamy

One response to “Britney Spears and interiors

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s