Video advertising and interior design

Najsłynniejsza scena filmowa z ruchomą reklamą wielkoformatową to, ta w pierwszych minutach „Łowcy Androidów” Ridleya Scotta. Miasto roku 2019 jest mroczne i brudne, a jego jedynymi kolorowymi elementami są właśnie ruchome reklamy. Póki co, w roku 2015 sytuacja wygląda nieco pogodniej. Na razie, ruchome obrazy kolonizują internet.

Przekazywanie treści w sieci za pomocą wideo staje się powoli normą. Rośnie popularność youtuberów i vlogerów, facebook promuje posty zawierające filmiki, a znane marki coraz częściej posługują się filmem aby reklamować swoje kolekcje. Narracje wokół produktów czy całych linii najchętniej snują producenci z branży modowej.

Mistrzem w tej kategorii jest H&M. Mimo, że głównym źródłem sprzedaży jest dla niego linia basic, firma regularnie podejmuje współprace ze znanymi projektantami, innymi markami oraz gwiazdami pop przy tworzeniu mini-kolekcji. Przy okazji jednej z nich powstała na przykład niezapomniana surrealistyczna i podszyta humorem reklama „H&M loves Lanvin” z 2010 roku.

Ostatnio modowy gigant zrealizował również kooperacje Alexandrem Wang’iem i Lady Gagą. Każda z nich stała się pretekstem do stworzenia krótkich filmowych etiud odpowiednio: inspirowanej grą komputerową typu role-play oraz przepychem lat 30.

Szczególną okazją do reklamowego prężenia muskułów jest rzecz jasna okres bożonarodzeniowy, kiedy to marki prześcigają się w dowcipnych albo nastrojowych kampaniach, także tych filmowych. Świetnym przykładem jest moja ulubiona „Win Christmas” firmy Mulberry produkującej torebki.

Co łączy wszystkie powyższe kampanie wideo? Przede wszystkim to, że nadają realny kontekst produktowi. Pokazują, że jest on elementem pewnego stylu życia a osoby wybierające go, mają konkretne cechy, odwiedzają konkretne miejsca i otaczają się konkretnym rodzajem przedmiotóww. W ten sposób marki odwołują się do emocji potencjalnych klientów.

Jest sprawą bardzo dziwną i na dłuższą metę – szkodliwą, że podobnych kampanii nie robi się w sektorze związanym z wnętrzami. Duże firmy produkujące meble czy dodatki do wyposażenia wnętrz dopiero rozpoczynają eksplorowanie obszaru jakim jest reklama poprzez dobrze wyreżyserowane wideo.

Jak dotąd, najlepiej radzi sobie Ikea. Przykładem niech będzie ta hiszpańskojęzyczna reklama odnosząca się do zeszłorocznej kampanii związanej z porankami i sypialnią, jako miejscem, w którym „wszystko się zaczyna” (hasło reklamowe ostatniego katalogu).

Co widzimy w ciągu zaledwie trzydziestu sekund materiału? Trzy rodziny, trzy różne sytuacje, ukazujące ten sam aspekt życia, czyli poranną krzątaninę w sypialni, garderobie oraz łazience. Reklama wysyła jasny komunikat, że produkty Ikei ułatwiają codzienne życie i budują atmosferę wspólnego, rodzinnego domu.

Pierwsze kroki w dziedzinie kampanii wideo stawia również Zara Home (niestety nie udało mi się ustalić dlaczego H&M nie inwestuje tak mocno w promocję swojej linii Home jak w linię ubraniową). Są to ewidentne początki. Można by rzecz: rozgrzewka przed czymś zrealizowanym z większym pomysłem.

Oglądając filmiki Zara Home można mieć a na pewno należy chcieć i wymagać więcej. Wprawdzie widać, że wydano tu grube pieniądze na znalezienie odpowiednich przestrzeni, ustawienie świateł oraz perfekcyjną stylizację, ale efekt jest mniej niż zadowalający. W ciągu prawie dwóch minut nie dzieje się nic, co miałoby zachęcić klienta do wybrania produktów tej marki. Materiał ogranicza się do prezentowania kolejnych ujęć nienaturalnie wystylizowanych wnętrz i kompozycji produktów. Kamera pieści je nieznośnie powłóczystym spojrzeniem w rytm muzyki.

Produkty Zary Home potraktowano po prostu zbyt serio i to obróciło się przeciwko nim. W tych reklamach brakuje myślenia o atmosferze oraz uczuciach jakie towarzyszą życiu pośród tych przedmiotów. Bez tego podejścia, reklamy Zary Home stają się ruchomymi martwymi naturami wzbudzającymi poczucie niedostępności i nudy.

A szkoda, bo marka ma unikatową estetykę, którą powinna zacząć dookreślać przy pomocy odpowiednich akcji reklamowych. Estetyka Zary Home znajduje się gdzieś pomiędzy elegancją, glamour i – nie bójmy się powiedzieć tego wprost – kiczem. To punkt z którego można wyprowadzić świetną kampanię. Dlatego mam nadzieję, że kolejne reklamy będą już bardziej na luzie.

Z niecierpliwością czekam również na czasy, gdy filmy reklamowe będą powszechnie stosowane przez polskie marki meblowe i wnętrzarskie.

Na dzień dzisiejszy pozytywnymi przykładami są działania dwóch polskich marek: Saska Fabrik oraz For.Rest. Zarówno w jednym jak i drugim przypadku nastrój oraz środki wyrazu zastosowane w filmach zostały dobrane tak, aby podkreślać walory i cechy charakterystyczne firmy. Medium filmowe stanowi również pretekst do snucia historii wokół idei i misji, jaka marce przyświeca.

W przypadku Saska Fabrik, która zajmuje się projektowaniem i produkcją mebli inspirowanych estetyką skandynawskich mebli z lat 50. i 60., chodziło o pokazanie działania firmy „od kuchni”: zwrócenie uwagi na rzemieślniczy aspekt procesu produkcji i przywiązanie do materiału, jakim jest drewno. Utwór „Wooden World”, który słyszymy w tle został skomponowany specjalnie dla Saska Fabrik przez zawodowego muzyka, Karima Martusewicza, a następnie wykonany akustycznie na fortepianie, trąbce i kontrabasie. Dzięki dbałości o tego typu szczegóły oraz artystyczne walory całej etiudy, film wysyła jasny i spójny komunikat: twórcom chodzi o coś więcej niż zwykłą stolarkę. Produkcja mebla to raczej rodzaj sztuki, wymagającej skupienia, wiedzy oraz precyzji.

Filmik For.Rest ma podobny przekaz. Również widzimy proces produkcji, który mówi coś o zapleczu marki. Jej unikatowość opiera się na autorskich rysunkach właścicielki, co w zmysłowy sposób podkreśla na przykład dźwięk mazaka sunącego po papierze. Dodatkowo romantyczna melodia w tle tworzy przytulny i ciepły klimat. Jej delikatność jest spójna z estetyką grafik, które pojawiają się na filiżankach. W filmie chodzi również o pokazanie, że dzięki For.Rest można celebrować przyjemne chwile nad kubkiem herbaty lub filiżanką kawy. Czułość i pozytywne emocje, które towarzyszą powstawaniu porcelany (pierwsza część filmu), procentują potem podczas użytkowania (druga część filmu). W ten sposób produkty For.Rest stają się również sposobem na spędzanie wolnego czasu.

Jak widać z powyższych przykładów, filmy wideo to bardzo plastyczne medium umożliwiające tworzenie wielu nowych kontekstów dla marki. Właśnie dlatego jest to źródło promocji warte jak najszybszego zbadania oraz wykorzystania w Polsce na szerszą skalę. Pozornie wymaga większych budżetów (a na pewno więcej czasu) niż sesja fotograficzna, którą coraz częściej można zrobić samemu. Myślę jednak, że mimo to polskie marki powinny zacząć kręcić swoje filmy jak najszybciej. Podobnie jak w przypadku rosnących właśnie w siłę polskich youtuberów, z początku wystarczy dobry pomysł i charyzma. Pieniądze, lepszy sprzęt, a także rozdzielczość HD przychodzi z czasem i jest w gruncie rzeczy kwestią wtórną.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s