New in: pink chairs

Gdy miałam dwadzieścia lat, uciekłam z domu z małą, zieloną walizeczką, zostawiając za sobą trzy szafy ubrań, pięć regałów książek i wiele, wiele więcej. Od tamtej pory, przynajmniej raz na rok wybebeszam szafki i szafeczki, skrupulatnie redukuję garderobę a nawet wyrzucam naczynia, których dłuższy czas nie używam. Siłą rzeczy pozwala mi to również ograniczyć liczbę mebli na metr kwadratowy. Co do zasady: im więcej przestrzeni – tym lepiej.

[for English scroll down]

Dlatego wybierając każdy kolejny element wyposażenia, staram się aby był on maksymalnie wyjątkowy, a przez to wartościowy. I tak sobie czasem myślę, że gdyby przedmioty mogły mówić, w moim mieszkaniu panowałby nieustanny szmer rozmów. Każdy z mebli mógłby opowiedzieć swoją historię i setki anegdot. Na przykład moje obrazy, które wędrują po kolejnych mieszkaniach, pewnie nie raz gorszyły się widząc co też najlepszego wyprawiam. Szklanki  z niejednego źródła już piły. Z chęcią rozprawiałyby również, jak często czują się  puste, i że nic nie jest w stanie tej pustki zapełnić na dłużej. Cukiernica narzekałaby ,jak to przez ponad pięć lat trzymałam ją w czeluściach pawlacza bo się o coś popsztykałyśmy. Książki pewnie i swoje trzy grosze by dorzuciły, bo bywają przemądrzałe…

Ostatnio do tej wesołej gromadki dołączyły krzesła z różowymi siedziskami i geometrycznymi oparciami.

Sprawa z nimi jest dość zagadkowa i szczerze mówiąc lekko mnie intryguje. Poprzedni właściciele kupili je w antykwariacie w Gdańsku. Wiadomo na pewno, że nie są z Polski. „Mogły przypłynąć z całego świata” – rzucił zdawkowo chłopak, od którego je odkupiłam. Takie sytuacje są najgorsze. Takich nie znoszę najbardziej. Brak śladu, jedynie poszlaki.

Bo ja na ten przykład bardzo chciałabym wiedzieć, czy za ich produkcją nie stoi przypadkiem jakaś romantyczna historia. Albo skąd komuś przyszedł do głowy pomysł na takie piękne gięcie na oparciu, którego kształt nieuchronnie kojarzy mi się z meblami egipskimi? Bo, że różowa tapicerka jest wtórna, to akurat wiem i widzę doskonale.

Nawiasem mówiąc, to jest jeden z głównych powodów, dla których je kupiłam. Oczywiście sama linia jest naprawdę warta grzechu, ale ten róż, to jest coś co mnie zaskoczyło. Bo sama takiego koloru bym nigdy nie wybrała.

Dziwnym trafem, w nikim poza mną krzesła nie wydają się wzbudzać większego entuzjazmu. A dla mnie nie dość, że są wygodne, to jeszcze ilekroć na nie patrzę to myślę sobie o Egipcie. O Egipcie, do którego pewnie nigdy nie pojadę, bo za gorąco i musiałabym się szczepić na milion chorób, a każda szczepionka to dla mnie tydzień z gorączką. Taka już ze mnie bida z nędzą, że nawet na szczepionki jestem uczulona.

Dobrze, że mam taką indoor pasję. Jest szansa, że prędko mnie nie zabije.

BeFunky_DSC_0812.jpgBeFunky_DSC_0822.jpgBeFunky_DSC_0827.jpgBeFunky_DSC_0797.jpgBeFunky_DSC_0802.jpg

 

***

Around the time I turned twenty, I run away from home with one, little green piece of luggage leaving behind three wardrobes, five huge bookcases and more. Ever since, at least once a year, I sort and throw away all my keepings, like old papers, cloths and even kitchen accessories I don’t use that often. As an result I am able to keep number of furniture to a minimum. The golden rule is: less is more.

My reduce-phobia is the reason I try to collect only valuable objects with history. If they could talk, my flat would be constantly filled with whispers. Each piece would tell a story or anecdotes. For example, my paintings. It is not unlikely they were embarrassed by my behavior more than they can count. My glasses and cups could talk for hours about the fact that they feel empty most of the time and that there is nothing in this world that can fulfill them for longer than few minutes. My sugar bowl. If she could complain out loud about how I felt her to rot on the button of the basement – I am sure she wouldn’t leave a dry thread on my. Books would say some stuff too, cause God knows they like to gibber gabber.

Not that long ago, my family of furniture expanded by new chairs with pink upholstery and geometry back.

The thing is they are kind of a mystery to me and they really intrigues me. I know for sure they were primary bought in an antique shop in Gdańsk. “They could get there from anywhere in the world, actually” – said the guy I repurchased them from. And that is just the worst. I hate such situations. Zero concretes, only half-leads.

It is important to me to know if behind the making of those chairs, lies some sort of a romantic story. And why on Earth someone came up with the idea of these geometrical backs which reminds me so much of Egyptian furniture? The only thing I am certain is that the pink upholstery is secondary.

By the way that is one of the main reasons I bought these chairs. The pink color surprised me. It wouldn’t be my first choice, that is for sure.

Surprisingly, the chairs seem to raise no enthusiasm for anyone except for me. That is fine as long as the chairs are comfortable and I can think about Egypt while looking at them. About Egypt – the magical land I most probably won’t ever visit in my life. It is way too hot in there and I would have to take thousand roots for the diseases I don’t even know how to pronounce. I am such a fragile, little bird, that each root means a week with fever for me.

Thank God I have such indoor passion. Hopefully, it won’t kill me any time soon.

 

 

Advertisements

One response to “New in: pink chairs

  1. Świetne. Zazdroszczę primo umiejętności redukowania. O matko, jak zazdroszczę. U mnie większość rzeczy to przydasie, albo może przydasie i jeszcze zdecydowanie przydasie. Niestety, lub taki mój urok, z meblami jest identycznie. Znajomi żartują „Paula, u Ciebie zawsze jest gdzie usiąść”, Stosy krzeseł, foteli itp. wypełniają moje małe M-3. A Twoje krzesła.. Historia jest najważniejsza! To ona daje ten ładunek emocjonalny. To, że je zdobyłaś/kupiłaś i znasz kawałek tajemnicy, która za nimi stoi, to właśnie sprawie, że są dla Ciebie tak wyjątkowe. Dobrej nocy, pozdrawiam, Paula

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s